Thule

Islandia Islandczycy mają obsesję na punkcie dziejów I swej wyspy, a przynajmniej ich fragmentu. I Najbardziej lubią przywoływać z pamięci okres od 930 do 1030 r., a z czasów po XIII w. nie mają żadnych miłych wspomnień. Obecna prosperity kraju zaczęła się dopiero po II wojnie światowej. Wcześniej, przez około 600 lat, wyspa była ponurym, przygnębiającym miejscem - pewien XIX-wieczny angielski podróżnik narzekał, że nigdy nie widział żadnego uśmiechniętego Islandczyka. Błyskawiczna przejażdżka przez historię Islandii ma obiecujący początek. Poszukujący spokojnego odludzia iryjscy mnisi znaleźli tu idealną pustelnię, wyspa wkrótce jednak zaczęła się zaludniać. Za początek wikińskiego osadnictwa tradycyjnie przyjmuje się rok 874, kiedy trafili tutaj pierwsi stali mieszkańcy. Ich dzieje przekazywano sobie z pokolenia na pokolenie, aż wreszcie je spisano. Niegardzący rzemiosłem wojennym normańscy osadnicy stworzyli epicką legendę o takiej samej randze literackiej jak eposy Homera i dzieła greckich klasyków. Prowadzący osiadły tryb życia wikingowie spisali własne dzieje i w końcu sami przeszli do historii, a także zebrali i zachowali dla potomności prehistoryczne opowieści i wierzenia religijne o korzeniach wspólnych dla wszystkich plemion germańskich. Pisali we własnym języku, stroniąc od łaciny, a ich materiałem piśmienniczym była cielęca skóra - jeden z niewielu towarów, których (obok ryb) na wyspie nigdy nie brakowało. Wiele wczesnych manuskryptów w późniejszych czasach zaginęło, mimo to sagi, które ocalały z zawieruch dziejowych, znakomicie wynagradzają niemal całkowity brak innych zabytków na wyspie.

Disco Polo, Radio Internetowe - fotele biurowe - projekty domów drewnianych - Oferty Last Minute - phone card - książki anglojęzyczne - yerba mate - Perfumy - garnitury na miarę - african dream phone card - Obrazy - soczewki - Play - Torty urodzinowe Warszawa - sklep z pościelą